VIII Kongres Weterynaryjnej Medycyny Behawioralnej dobiegł końca, a jego przebieg pozostawił wiele przemyśleń i wrażeń, które warto podsumować.
Przede wszystkim ogromne podziękowania należą się lek. wet. Agacie Sowińskiej z Etovet, która podjęła się trudnego zadania organizacji tego wydarzenia. Przygotowanie konferencji na tak szeroką skalę to nie lada wyzwanie, a efekty jej pracy były widoczne na każdym kroku.
Mój wykład otwierający kongres, dotyczący biologicznych mechanizmów agresji, wzbudził we mnie pewne obawy, ale w ostatecznym rozrachunku został bardzo dobrze przyjęty przez uczestników. W ankietach uzyskał ocenę 4,7, co było drugim najlepszym wynikiem, tuż za doskonałym wykładem lek. wet. Zosi Fraś o sedacji agresywnego pacjenta w gabinecie weterynaryjnym. To wystąpienie było nie tylko merytoryczne, ale także praktyczne, co szczególnie docenili uczestnicy.
Wielkie wrażenie zrobił również wykład dr Sybilli Berwid, która po raz kolejny przedstawiła naukowe dowody na kluczowy wpływ odżywiania i pracy jelit na zachowanie zwierząt. Dr Aneta Bocheńska uzupełniła te informacje o wiedzę dotyczącą somatycznego podłoża agresji. Wiadomo, ze większość uczestników przyjechała posłuchać o psach, jednak dla mnie jako psiaro – kociary ważny i ciekawy był też wykład Lek. wet. Joanny Irackiej dotyczący kociej agresji – kto nigdy nie stał na stole, krzycząc ratunku i oganiając się miotłą przed atakującym kotem ten nie wie co to walka o życie 
Kontrowersje
Część kongresu wywołała jednak także spore emocje i dyskusje. W swoim wykładzie przestrzegałam przed „szufladkowaniem” zachowań zwierząt, a także naszych działań wobec nich. Niestety, szybko okazało się, że w tej kwestii zdania są bardzo podzielone.
Duże kontrowersje wzbudziło case study lek.wet Małgorzaty Smoczyńskiej, które wywołało gorące dyskusje, a nawet odniesienia w wystąpieniach innych prelegentów. Gosia wykazała się niezwykłą odwagą, pokazując swoją pracę z rzeczywiście agresywnym psem – zarówno sukcesy, jak i porażki. Taka szczerość jest rzadkością, ponieważ wielu specjalistów woli prezentować jedynie idealne scenariusze.
Z drugiej strony, pojawiły się również podejścia, które można określić jako oderwane od realiów pracy z agresywnymi zwierzętami. Przykładem może być prelegentka, która przyznała, że pracuje wyłącznie online i sugerowała, że atak agresji można przerwać np. odwróceniem uwagi. Niestety, dla osób pracujących bezpośrednio ze zwierzętami takie podejście często okazuje się niewystarczające.
Kwestia dobrostanu zwierząt była również tematem burzliwych rozmów. Dr Woszczyło w swoim wykładzie poruszała tę kwestię, jednak jej stwierdzenie, że lepiej pozostawić psa w schronisku do końca życia, niż użyć wobec niego narzędzi awersyjnych, wzbudziło sporo kontrowersji. Dla mnie zamykanie się na jedną ideologię i brak elastyczności w podejściu do agresji u zwierząt jest trudne do zaakceptowania. Czasami krótkotrwały dyskomfort może przynieść zwierzęciu długofalową poprawę jakości życia – takie podejście powinniśmy rozważać w kontekście każdego przypadku indywidualnie.
VII Kongres był wydarzeniem pełnym inspiracji, wiedzy, ale też emocji i dyskusji, które pokazały, jak różnorodne są podejścia do pracy ze zwierzętami. Nie rozumiem tylko jak profesjonalny zoopsycholog może nie rozumieć fundamentów takich jak teoria uczenia czy tego jak działają emocje u zwierząt. Cóż, nie każdy skończył przecież kurs w Silva Lupus 😉 Cieszę się, jednak że miałam możliwość być częścią tego wydarzenia i z niecierpliwością czekam na kolejne edycje, które, mam nadzieję, będą równie pouczające i inspirujące.
Podziel się ze znajomymi!


