Kiedy słyszysz „pies w wojsku”, zapewne myślisz o owczarku niemieckim w kamizelce taktycznej, który wykrywa ładunki lub wspiera działania bojowe. Jednak w Wojskach Obrony Terytorialnej (WOT) ten stereotyp nie ma zastosowania. Tu pies nie jest „sprzętem” – to pełnoprawny partner, członek rodziny i ratownik.
W programie K9, który funkcjonuje w WOT, liczy się nie tylko skuteczność, ale także etyka i relacja między człowiekiem a zwierzęciem. Poznaj 5 rzeczy, które zaskoczą Cię w podejściu WOT do służby psów.
1. Psy w WOT to nie sprzęt – to partnerzy i domownicy
W przeciwieństwie do tradycyjnych formacji, psy w WOT nie są własnością wojska. Należą do żołnierzy-przewodników, mieszkają z nimi w domach i są traktowane jak członkowie rodziny. Ten model nazywany jest „kynologią rodzinną”.
Zamiast kosztownej infrastruktury (kojce, schroniska, hodowle), postawiono na partnerstwo z pasjonatami. Efekt? Silniejsza więź, lepsza socjalizacja, brak problemów z agresją – i większa skuteczność w działaniach terenowych.
WOT zaadaptował sprawdzony system z Państwowej Straży Pożarnej, oszczędzając przy tym środki i czas, ale przede wszystkim – stawiając na ludzi z sercem do tej służby.
2. Psy mają zapewnioną emeryturę – z opieką do końca życia
Po 5 latach służby kontraktowej każdy pies z programu K9 przechodzi na dożywotnią emeryturę. Oznacza to: finansowanie wyżywienia, opiekę weterynaryjną i utrzymanie – do końca jego dni.
To rozwiązanie etyczne i strategicznie mądre. Przewodnik nie zostaje z psem sam, a formacja daje jasny sygnał: cenimy Twoją służbę – i Twojego partnera również.
3. Psy nie walczą – one ratują życie
Choć to formacja wojskowa, zadania psów WOT w czasie pokoju są wyłącznie ratownicze. Psy pracują w lasach, gruzowiskach, terenach podtopionych – szukając osób zaginionych: dzieci, seniorów z demencją, osób chorych.
Przykład? Podczas operacji „Silne Wsparcie” zespoły K9 były gotowe ruszyć na pomoc migrantom – w tym dzieciom – zagubionym w lasach przy granicy.
„Naszym zadaniem jest pomagać ludziom oraz ratować ich zdrowie i życie.”
— st. szer. Monika Ligiejka, GPR K9 WOT
4. Program powstał dzięki analizie wojny w Ukrainie
K9 to nie eksperyment – to wniosek z pola walki. Dowództwo WOT, obserwując działania w Ukrainie, zrozumiało, jak kluczową rolę mogą odegrać psy w realnych działaniach ratowniczych i militarnych.
Zamiast czekać, program wdrożono błyskawicznie. To przykład, jak WOT adaptuje cywilne i wojenne doświadczenia do realnych potrzeb – bez zbędnej biurokracji.
5. Za każdą akcją stoi cały zespół – nie tylko przewodnik i pies
Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza K9 WOT to pełnoprawna jednostka specjalistyczna, złożona z kilku kluczowych ról:
Kluczowe role w zespole K9:
-
Dowódca – koordynuje działania, zarządza zespołem.
-
Planiści – analizują teren i dane, wyznaczają sektory poszukiwań.
-
Profilerzy – opracowują psychologiczny profil osoby zaginionej.
-
Nawigatorzy – prowadzą zespół w terenie, obsługują GPS i mapy.
-
Przewodnicy – w 100% skoncentrowani na psie: jego zdrowiu, zachowaniu i bezpieczeństwie.
To koordynowane, wielowarstwowe działania, nie hobbystyczna inicjatywa. Zespół K9 to nie jest „dodatek do armii”, tylko realna siła zdolna do działań ratowniczych i – w razie potrzeby – operacyjnych.
Psy w mundurze, ale z misją cywilną
Program K9 to nie tylko techniczne rozwiązanie – to filozofia działania. Pokazuje, że współczesna armia może być nie tylko skuteczna, ale i etyczna. Zamiast klatek – domy. Zamiast wyłącznie bojowego szkolenia – misja ratowania życia.
To także dowód na to, że cywilne rozwiązania – jeśli są skuteczne – mogą z powodzeniem funkcjonować w strukturach wojskowych.
Podziel się ze znajomymi!


