Nie ma nic pięknego, w tym kiedy zwierzę płacze – choć często nie ma nawet jak. Delfin uwięziony w betonowej klatce nie uroni łzy, ale jego ciało i zachowanie krzyczą z rozpaczy. To samo dotyczy słonia, którego grzbiet nosi dziesiątki turystów dziennie, tygrysa otumanionego lekami dla kilku zdjęć na Instagramie, czy warana przewieszonego przez szyję jak modny gadżet. Wciąż – w XXI wieku – kupujemy bilety na spektakl cierpienia, nie wiedząc lub nie chcąc wiedzieć, że za kulisami dzieje się horror.
Nie wierzymy, dopóki nie zobaczymy. Ale to, co pokazują nam foldery biur podróży, to nie jest prawda. Prawda leży gdzieś poza kadrem: tam, gdzie zaczyna się ból, samotność i ciche konanie zwierząt, które miały być „atrakcją”.
Delfinaria: więzienie pod przykrywką edukacji
Delfiny uważane są za jedne z najbardziej inteligentnych zwierząt na Ziemi. A jednak… zamykamy je w chlorowanych basenach wielkości salonu, pozbawiamy możliwości polowania, życia w grupie, pływania dziesiątek kilometrów dziennie. W naturze pokonują do 100 km dziennie. W delfinariach? Mają do dyspozycji kilka długości.
W recenzowanych publikacjach naukowych, m.in. w Aquatic Mammals oraz raportach RSPCA, wykazano, że warunki życia delfinów w niewoli są niezgodne z ich biologicznymi potrzebami. Obserwuje się wyraźne objawy depresji, stereotypii, problemy dermatologiczne i gastryczne związane z przewlekłym stresem. Ich długość życia w niewoli drastycznie się skraca.
Słonie na pokaz: ugiąć kolana przed kijem
Na pierwszy rzut oka: ogromne, dumne zwierzę nosi człowieka na grzbiecie po tropikalnym lesie. Ale spójrz głębiej. Słoń nie ma wyboru. Już jako młody osobnik przechodzi przez piekło znane jako phajaan – rytuał łamania woli. Przez dni i noce jest przywiązywany, bity, głodzony. Aż złamie się jego psychika.
Zgodnie z badaniami opublikowanymi na łamach Frontiers in Veterinary Science oraz Animals (MDPI), znaczna część słoni wykorzystywanych turystycznie cierpi na przewlekłe choroby stawów, zwyrodnienia kręgosłupa i zaburzenia lękowe. Szczegółowe obserwacje terenowe przeprowadzone w Tajlandii wykazały, że 63% słoni przetrzymywanych w turystycznych obiektach wykazywało zachowania stereotypowe, a ponad 70% żyło w izolacji i ograniczeniu ruchu.
Niektóre miejsca przebierają się za „sanktuaria” – ale tylko po to, by ukryć ten sam mechanizm eksploatacji w miękkim opakowaniu marketingowym.
Tygrysy, warany i lemury: żywe eksponaty
W Tajlandii, Indonezji, Indiach – niemal wszędzie można zapłacić za zdjęcie z dzikim zwierzęciem. Tygrys, który pozwala się głaskać? Najczęściej jest odurzony lekami, by nie reagować. Waran, którego zakładamy sobie na szyję? Jest odwodniony, zimny i otępiały, bo gad, który byłby aktywny, nie dałby się tak łatwo pozować.
Naukowcy zajmujący się dobrostanem dzikich zwierząt w niewoli (np. Warwick et al., 2020; Hosey, 2005) wielokrotnie wykazywali, że tego typu interakcje prowadzą do poważnych konsekwencji behawioralnych i fizjologicznych. U kotów wielkich i gadów stwierdza się obniżoną odporność, zaburzenia apetytu i chroniczny stres.
Zwierzęta trzymane są w małych, ciemnych klatkach, transportowane w ciasnych warunkach i eksploatowane do granic wytrzymałości. Ich wycofanie i nieruchomość w czasie sesji zdjęciowych nie wynika z „spokoju”, lecz z wyczerpania i otępienia.
Uliczne zoo: pokrzywdzeni, bo niezauważeni
Spacerujesz deptakiem w kurorcie – podchodzi mężczyzna z iguaną, papugą, małpką. „Chcesz zdjęcie?” – pyta. Za pięć euro możesz „przytulić” egzotyczne zwierzę. A gdzie ono mieszka? Najczęściej w plastikowym pudełku, przykrytym szmatą. Bez dostępu do światła, wody, pożywienia. Żyje – jeśli można to tak nazwać – z dnia na dzień.
Badania nad dobrostanem gadów (np. Burghardt et al., 1997; Warwick et al., 2013) wskazują, że zwierzęta te bardzo silnie reagują na zmiany temperatury, nadmierne dotykanie i stres społeczny. Ich reakcją nie jest ucieczka, jak u ssaków – lecz bezruch, który jest często błędnie interpretowany jako spokój. Iguana z zamkniętymi oczami? To nie błogość. To reakcja obronna. Wąż leżący bez ruchu na szyi turysty? To stan przymrożenia wynikający z nadmiernego stresu.
Te zwierzęta cierpią równie mocno jak ssaki – tylko w ciszy.
A teraz najważniejsze pytanie: jak to możliwe, że tylu ludzi, także tych z wykształceniem biologicznym, zootechnicznym, weterynaryjnym, bierze w tym udział?
Specjaliści od etologii, trenerzy zwierząt, osoby mające na ustach slogany o dobrostanie – wrzucają zdjęcia z delfinami, ujeżdżają słonie, pozują z półżywymi tygrysami. Mówią: „To było tylko raz”, „dzieci chciały”, „wyglądały na zadbane”. A przecież to oni powinni wiedzieć najlepiej.
To nie ignorancja – to wybór. Świadome pomijanie faktów, by nie zburzyć sobie przyjemności z wycieczki. To podwójnie bolesne, bo właśnie te osoby powinny edukować, nie przykładać ręki do zooatrakcji.
Jak pisze Natalia Strokowska, lekarka weterynarii: „Zwierzę nie mówi, ale nie oznacza to, że nie cierpi. Cierpienie nie musi krzyczeć, by było prawdziwe.”
Co możemy zrobić?
- Nie wspierać atrakcji wykorzystujących dzikie zwierzęta.
- Edukować innych – spokojnie, ale stanowczo.
- Wspierać organizacje ratujące zwierzęta z niewoli.
- Promować obserwację zwierząt w naturalnym środowisku – bez interwencji.
- Pytać: skąd jest to zwierzę, jak tu trafiło, czy jest legalnie?
Jeśli przestaniemy płacić za cierpienie – ono się po prostu nie opłaci.
Bibliografia wybranych badań naukowych:
- Clegg, I. L., van Elk, C. E., & Delfour, F. (2017). Applying welfare science to bottlenose dolphins (Tursiops truncatus). Aquatic Mammals, 43(2), 181–194.
- Warwick, C., Steedman, C., Jessop, M., Arena, P., Pilny, A., & Nicholas, E. (2013). Exotic pet suitability: Understanding some problems and using a labeling system to aid animal welfare. Journal of Veterinary Behavior, 8(6), 439–446.
- Hosey, G. (2005). How does the zoo environment affect the behaviour of captive primates? Applied Animal Behaviour Science, 90(2), 107–129.
- Bansiddhi, P., Brown, J. L., Thitaram, C., Punyapornwithaya, V., Somgird, C., & Nganvongpanit, K. (2019). Elephant camp management in Thailand: A review and recommendations. Animals, 9(8), 507.
- Burghardt, G. M., Ward, B., & Rosscoe, R. (1996). Problem of reptile play: Environmental enrichment and the welfare of reptiles. Zoo Biology, 15(4), 433–445.
- Zajrzyj koniecznie na:
- https://delfinoterapiawpolsce.pl/ukrywana-prawda-o-cierpieniu-delfinow/
- https://niedladelfinarium.pl/
Podziel się ze znajomymi!


